wtorek, 4 grudnia 2012

Prolog :)

Siedziałam na parapecie w swoim pokoju i rozmawiałam z przyjaciółkami na skypie. Wiedziały o mnie wszystko a ja o nich. Poznałyśmy się na czacie, chciałam się komuś wyżalić i akurat trafiłam na nie. Pomagały mi i doradzały.

Lila: Jak w nowej szkole sobie radzisz?
Bella: Poznałaś już jakieś fajne dziewczyny?
Zaczęły równocześnie pytać.
Ja: Dziewczyny spokojnie. We Francji jestem dopiero od trzech dni. No.., ale poznałam i to nie tylko fajne dziewczyny. - uśmiechnęłam się do nich i od razu poczułam, że robię się czerwona.
Lila i Bella: Uuuu :) no to opowiadaj! 
Bella: Jaki on jest?
Ja: Znamy się od 2 dni, a jutro mamy iść razem do kina. Jaki jest? mhmm brunet o piwnych oczach. Inteligentny, wesoły romantyk...

Chciałam dokończyć lecz do pokoju wbiegła mama. Dziewczyny od razu zamilkły, a ja szybko przymknęłam laptopa. Wiedziałam, że coś znowu jest nie tak.

"Emma, pakuj się! Wyjeżdżamy natychmiast!" - usłyszałam od mojej rodzicielki.
Ja: Ale jak to? Dlaczego?!  Dopiero co przyjechałyśmy do Francji. Zaczęłam powoli układać swoje życie. Jutro miałam się spotkać z kolegą, a ty mi tu wyjeżdżasz z tekstem, że wyjeżdżamy? Dlaczego wciąż uciekamy i przed kim? Powiesz mi w końcu?!
Mama: Emmo- córeńko, jeszcze to nie jest pora na to, żebyś się o tym dowiedziała...
Ja: Mamo! Ja mam 18-ście lat! Przestań traktować mnie jak dziecko! Chcę wiedzieć co się dzieje!

Stała chwilę jak zamurowana, nie wiedziała co powiedzieć. Pewnie zabolały ją te słowa.

Mama: Ktoś nam grozi, a raczej tylko mi, ale boję się o ciebie skarbie i dlatego chce cię chronić. 
Ja: Co takiego zrobiłaś, że musimy uciekać?
Mama: Teraz nie pora na zwierzenia! Pakuj się!
Ja: Nie!- sprzeciwiłam się. Nigdzie nie jadę!
Mama: Ależ owszem, że jedziesz! Bez dyskusji ! No już wyciągaj walizkę i pakuj się!

Popłakałam się, dopiero co zaczęło się powoli układać , to musimy jechać. Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Chciałam się wyżalić przyjaciółkom, ale przypomniałam sobie, że one były cały czas przy mnie, że słyszały moją rozmowę z mamą.

Lila: Kochanie nie martw się. Wszystko będzie dobrze- pocieszała mnie jedna z przyjaciółek.
Bella: Lila ma rację! 
Ja: Dzięki dziewczyny. 

Nagle Bella krzyknęła: 
Mam plan. Oczywiście za zgodą twojej mamy i twojej również Lili. Mogłybyście zamieszkać ze mną w nowym mieszkaniu., które rodzice kupili mi na studia.
Ja: No nie wiem co moja mama na to. Pewnie poczuje się urażona, że nie chce z nią jechać. Nawet gdyby się zgodziła to dziewczyny ja nie mam pieniędzy. Będę mogła się dokładać jedynie do czynszu.
Lila: Ale pomyśl, że w ten sposób będzie was trudniej odnaleźć. A w sprawie pieniędzy coś wymyślimy.
Ja: No dobra, zadzwonię później jak się spakuję i porozmawiam z mamą.- przesłałam im lekki uśmiech i rozłączyłam się.


***
Mam nadzieję, że wam się spodoba i będziecie odwiedzały mój blog ;) 
Zapraszam do czytania i komentowania :)

1 komentarz: