Doszłyśmy do Milkshake'a , widząc nas szef podbiegł i spytał:
-Dziewczyny możecie pomóc? Mamy urwanie głowy dzisiaj przez koniec roku szkolnego.
-Jasne- odrzekłyśmy zgodnie i poszłyśmy od razu się przebrać.
Ja stałam za ladą, Lila robiła shake'i a Bella robiła desery.
Kiedy pisałam zamówienie dla Lili do środka weszli chłopcy.
Spojrzałam na nich i...
-Dziewczyny możecie pomóc? Mamy urwanie głowy dzisiaj przez koniec roku szkolnego.
-Jasne- odrzekłyśmy zgodnie i poszłyśmy od razu się przebrać.
Ja stałam za ladą, Lila robiła shake'i a Bella robiła desery.
Kiedy pisałam zamówienie dla Lili do środka weszli chłopcy.
Spojrzałam na nich i...
...i okazało się, że w drzwiach stoją nie byle jacy chłopcy, tylko z zespołu One Direction.
Od razu zaatakowały ich fanki, które zaczęły piszczeć na cały lokal.
Na szczęście jeden z nich zdołał tylko do mnie krzyknąć: "To co zawsze poprosimy"- wymawiając to, a raczej przekrzykując fanki uśmiechnął się do mnie.
Podeszłam do Lili:
-Wiesz co zawsze zamawia 1D?
- Tak, już robię zamówienie, a ty zanieś poprzednie.
Kiedy szłam z tacą do stolika musiałam wyminąć jakoś tą ferajnę rzucającą się na chłopaków. Niestety jakaś napalona fanka mocno mnie szturchnęła i całe zamówienie (czytaj shake'i jagodowe, lody czekoladowe i lemoniada) poleciały na jednego z członków One Direction.
Dokładnie nie powiem wam na którego, bo nie znam ich po imieniu, ponieważ nie jestem ich fanką mam prawo do tej niewiedzy. Po prostu lubię ich piosenki.
Chłopak rzucił pod nosem- Cholera jasna, nowa koszula i już brudna.
Przepraszam najmocniej, ja naprawdę nie chciałam.- powiedziałam do chłopaka.- zdejmij koszulę, to ci ją przepiorę, bo później już nie zejdzie ta okropna plama.
Nic się nie stało- powiedział uśmiechając się do mnie. Spojrzał w moje oczy i od razu odpłynęłam.
Jeszcze nigdy nie widziałam takich pięknych oczu. Otrząsnęłam się, gdy chłopak rozpinał koszulę.
Kiedy szłam na zaplecze zauważyłam, że Lili zaniosła jeszcze raz zamówienie dla państwa, którzy stracili je przed chwilą.
Przeprałam chłopakowi ubranie i wysuszyłam. Wzięłam dla nich tacę z shake'ami i podeszłam do stolika.
Jeszcze raz za wszystko przepraszam- uśmiechnęłam się lekko- Tutaj jest twoja koszula i wasze zamówienie. Oczywiście na koszt firmy za nieszczęśliwy wypadek.
Nic się nie stało- odpowiedział - A tak w ogóle to Harry jestem- uśmiechnął się lekko.
Emma- odwzajemniłam uśmiech.
A to jest Lou, Niall, Zayn i Liam- przedstawił resztę zespołu.
Miło was chłopaki poznać, ale niestety muszę wracać do pracy, bo widzicie jaki jest tłok.- odpowiedziałam
Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy- powiedział Harry kiedy odchodziłam od stolika.
Nic nie odpowiadając stanęłam za ladą i zaczęłam odbierać kolejne zamówienia.
***Jakąś godzinę później***
Nadal był tłok na szczęście już mniejszy i wyrabiałyśmy się ze wszystkimi zamówieniami.
Nagle zauważyłam, że chłopcy z 1D zbierają się i na pożegnanie machają mi, powtórzyłam za nimi czynność i podeszłam do stolika, przy którym siedzieli, aby go uprzątnąć.
Kiedy zbierałam naczynia zobaczyłam serwetkę, na której były pieniądze oraz numer do Harry' ego wraz z dopiskiem:
Odezwij się kiedyś do mnie :)
Harry xxx
Schowałam serwetkę do spodni i poszłam się przewietrzyć. Siedziałam na schodkach gdy usłyszałam kroki. Obróciłam się i zobaczyłam przyjaciółki. Odetchnęłam z ulgą.
Możecie mnie tak więcej nie straszyć?- spytałam
Niestety to niemożliwe- wytknęła mi język Bella.- Jak chłopaki z 1D?
Normalnie, wymieniłam z nimi kilka zdań i tyle. Wydają się być fajni.- odpowiedziałam dziewczynom
A co schowałaś do spodni?- tym razem zaczęła się dopytywać Lila.
A nic takiego- uśmiechnęłam się jak najbardziej tylko mogłam.
No weź powiedź! No proszę, proszę- zaczęła błagać Lili, a Bella w tym czasie zrobiła taką minkę.
Oj no dobra. Dostałam numer do Harry'ego- uśmiechnęłam się lekko.- Dobra dziewczyny wracamy do pracy.
Nie musimy- mówiąc to uśmiechnęła się do mnie Lili.- Szef powiedział, że możemy już iść, że i tak dużo mu pomogłyśmy.
Uff- odetchnęłam z ulgą.- To dobrze, bo jestem padnięta. Jedynie o czym teraz marzę to o gorącej kąpieli.
Kiedy się już przebrałyśmy poszłyśmy do szefa się pożegnać. Przy okazji wręczył nam grafik zajęć i podziękował za dzisiejszą pomoc.
Szłyśmy ulicami Londynu wracając już do domu.
Nie szłyśmy za szybko, ponieważ byłyśmy zmęczone po ciężkim dniu.
Dziewczyny stanęły przed jakimś sklepem i oglądały sukienki. A ja? Ja w tym czasie weszłam na drogę, chcąc przejść na drugą stronę. Niestety miałam pecha.
Kiedy byłam już na jedni zza zakrętu wyłoniło się auto. Był coraz bliżej mnie. Stałam jak sparaliżowana, nie mogłam się ruszyć. Auto zwolniło trochę, ale poczułam ból, przeleciałam chyba kilka metrów dalej. Słyszałam krzyki dziewczyn i trzask drzwi samochodowych. W tym samym momencie, w którym wszyscy podeszli, straciłam przytomność.
***
Dziewczyny !
Na samym początku przepraszam was za to, że nie dodałam ostatnio notki. No, ale mam nadzieję,że rozumiecie, że cały mój wolny czas zawiera szkoła, sprawdziany, poprawy ocen.
Mam nadzieję, ze spodoba wam się moja notka :)
Do usłyszenia :)
Wow! To mnie zaskoczyłaś tym wypadkiem! Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze...! :O
OdpowiedzUsuń