Szłyśmy ulicami Londynu wracając już do domu.
Nie szłyśmy za szybko, ponieważ byłyśmy zmęczone po ciężkim dniu.
Dziewczyny stanęły przed jakimś sklepem i oglądały sukienki. A ja? Ja w tym czasie weszłam na drogę, chcąc przejść na drugą stronę. Niestety miałam pecha.
Kiedy byłam już na jezdni zza zakrętu wyłoniło się auto. Było coraz bliżej mnie. Stałam jak sparaliżowana, nie mogłam się ruszyć. Auto zwolniło trochę, ale poczułam ból, przeleciałam chyba kilka metrów dalej. Słyszałam krzyki dziewczyn i trzask drzwi samochodowych. W tym samym momencie, w którym wszyscy podeszli, straciłam przytomność.
*Oczami Lili*
Bello zobacz jakie sukienki- zachwycałam się
Musimy tu wstąpić jak będziemy miały czas, a teraz chodźmy- odpowiedziała Bella i w tym samym momencie do naszych uszu dobiegł trzask.
Obróciłyśmy się i krzyknęłyśmy. Zobaczyłyśmy Emme, która została potrącona.
Jak się okazało sprawca wypadku uciekł, ale samochód jadący za nim zatrzymał się.
Ze łzami w oczach podbiegłyśmy do przyjaciółki:
Emmo słyszysz mnie?- Bella potrząsnęła dziewczyną. Z samochodu wysiedli jacyś chłopcy. Było dość ciemno i nie widziałyśmy ich twarzy.
Podbiegli do nas i okazało się, że to One Direction.
Czy oni muszą być wszędzie tam gdzie my? - pomyślałam
Jeden z nich, a dokładniej Liam, wyciągnął telefon i zadzwonił na pogotowie. Natomiast Harry podbiegł do Emmy i zaczął reanimację.
Po jakimś czasie przyjechała karetka zabrali naszą przyjaciółkę, a my pojechaliśmy za nimi.
W szpitalu jak się dowiedzieliśmy od pielęgniarki zawieźli Emme na blog operacyjny.
Siedzieliśmy tam jakieś 3 godziny. Pielęgniarki co jakiś czas mówiły żebyśmy poszli do domów, przespali się, że jak coś będzie wiadomo to dadzą nam znać, ale nasza siódemka stanowczo odmawiała.
I tym razem podeszła do nas pielęgniarka i powiedziała:
Proszę państwa, nie wiemy ile jeszcze ta operacja potrwa, ale proszę, pójdźcie przynajmniej do kawiarenki tutaj obok. Musicie coś zjeść i wypić, bo niedługo i was będziemy musieli tutaj położyć.
Popatrzyłam na chłopaków i powiedziałam:
Pani ma rację. Nic się nie stanie jak odejdziemy na chwilę i to obok, bo i tak nic nie wskóramy teraz. Nie pomożemy jej, siedząc tutaj i rozpaczając. Musimy nabrać sił, by później się modlić za nią i pomagać kiedy będzie dochodziła do siebie.
Masz rację Lili- powiedział Zayn, a ja lekko się zarumieniłam na jego słowa.
Ale jak coś się będzie działo zawiadomi nas pani?- zapytał się Louis pielęgniarki.
I to natychmiast- odpowiedziała kobieta z uśmiechem na ustach. Zaprowadziła nas do kawiarenki.
Bella i Niall stanęli jak wryci, zrobili takie same miny na widok pyszności, które podawali. W tym samym momencie wszyscy lekko się uśmiechnęliśmy.
To co chcecie do picia chłopaki?- spytałam.
Chyba wszystkim potrzebna jest kawa.- odpowiedział Liam.
A coś do jedzenia chcecie? Może ciasteczka? -zapytał Zayn
Wszyscy pokiwali głowami na znak, że nie- No dobra to wezmę- powiedział mulat.
Podeszłam z Zaynem do lady wzięliśmy to co trzeba, kiedy wracaliśmy Niall i Bella do nas dołączyli.
Harry, wszystko będzie dobrze- powiedział Louis przytulając loczka.- Zobaczysz wyjdzie z tego.
Mam nadzieję- powiedział pod nosem chłopak.
Pogadaliśmy jeszcze trochę, ale niewiele, bo rozmowa nam się nie kleiła i postanowiliśmy wracać by dowiedzieć się czegoś więcej.
Kiedy byliśmy już na korytarzu z naprzeciwka wyszedł lekarz.
***
Kochane mam nadzieję, że się spodoba.
Jeżeli chcecie kolejną notkę to poproszę od was 5 komentarzy.
Wiem, że dacie radę :) Wierzę w was :)
Te opowiadanie jest cudowne, wyobrażam sobie, że jestem jedną z tych dziewczyn;-)
OdpowiedzUsuńCiesze sie, ze sie podoba ;)
UsuńSuper! :D Ciekawe co z Emmą, mam nadzieję, że wszystko bd ok i wyjdzie z tego :)
OdpowiedzUsuńSkończyłaś w takim momencie ;< jak mogłaś! xd
Czekam na nn ^^
O jejku. Musiałaś skończyć w takim momencie?! :D Nie mogę się doczekać następnej części! ;)
OdpowiedzUsuń